Zespół Wet prawdopodobnie pochodzi z Olympii i niedawno wydał swoje pierwsze demo. Jeżeli komuś wciąż jest mało solidnego noise-rocka, ale z młodzieńczym hard-corowym wykopem to na pewno się nie zawiedzie.
Wet - Demo [CS, self released, 2013]. W całości do odsłuchu na Yotube.
Powszechne zainteresowanie Iceage oraz innymi projektami z kręgu Posh Isolation zaowocowało ostatnio szczególnym wyczuleniem na wszelkie nowe zespoły z Danii. Co chwilę docierają informacje o nowym demo nieznanej wcześniej grupy. W zeszłym roku w ten sposób można było się dowiedzieć o istnieniu świetnego Dogmatist. O Mysterious Skin nie można powiedzieć nic więcej, że pochodzą z Kopenhagi i że w grudniu zeszłego roku nagrali materiał z pięcioma utworami o konkretnych tytułach typu Suicide, Scum, Shit Life czy No Change, opublikowany tylko na blogu zespołu i opatrzony skąpym acz wymownym komentarzem:
No release. No shows. No future.
Choć to świetny, współczesny, erudycyjny i noisowato-rockowy HC, trzymam zespół za słowo.
Na początku stycznia Sorry State wydało debiutancki album chicagowskiego Broken Prayer. Zdaje się, że to jeżeli nie świetna, to na pewno ciekawa płyta. Muzyka łączy wszystko, co się dzieje w najnowszym hardcorze: od tradycji zarówno rodzimego, amerykańskiego HC jak i japońskiego czy szwedzkiego, poprzez hipterskie, hałasujące granie w manierze Youth Attack, po wciąż ku mojej radości wracający pigfuckowy noise-rock. Zaskoczeniem są elementy synth-punkowe. Czyżbyśmy mieli do czynienia z hardcorowym "Total Control"? Materiał nagrany jest w bardzo przystępny sposób bez kasetowo-garażowego sznytu lo-fi. Mój ulubiony kawałek to zdecydowanie Wow!:
Moje demo na dziś to kaseta szwedzkiego Anxiety z listopada zeszłego roku. Bezpośredni i oczywisty hardcore, który jest, jak twierdzi wydawca - Glue Man Rekords, rozpięty stylistycznie pomiędzy dokonaniami japońskiego Confuse i szwedzkiego Crude SS. Czystej wody epigonizm bez pretensji odkrywania nowego. Przyznam szczerze, że do odsłuchania materiału zachęciła mnie przede wszystkim okładka kasety.
Label Sorry State na początku stycznia wydał album Nö Pöwer pod tytułem No Peace. Na początku myślałem, że to tylko kolejny wyraz panującej wciąż fascynacji D-Beat'em. Oczywiście fascynację ową słychać i w ogólnym odbiorze jest dominująca, ale oprócz niej mamy do czynienia z noise-rockowym polotem.
Niespełna cztery dni temu wyszła oficjalnie druga mixtape wytwórni Iron Lung. To całkiem reprezentatywny przekrój przez współczesny hardcore i jego okolice. Na taśmie można usłyszeć m. in. Hunting Party, Criminal Code, Walls, Mutant Video, White Wards czy Society Nurse, jak również samych Iron Lung, do których należy wytwórnia.
Prawdopodobnie większość powie, że nie ma sensu dziś już grać D-beat'u w klasycznym brytyjsko-skandynawskim duchu. Nie wiem. Jedno jest pewne, że nigdy nie dane było mi go było słyszeć we frankofońskim wydaniu. Oto Asile z Ottawy ze swoim albumem Kichesippi Toxique wydanym przez Rust And Machine Records z Seattle. Okładka zapewne pod wpływem geograficznych skojarzeń przypomina mi płyty Voïvod. Teksty oczywiście po francusku.
Asile - Kichesippi Toxique [LP, Rust And Machine, 2012]