Pokazywanie postów oznaczonych etykietą black metal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą black metal. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 maja 2013

Wulkanaz - Paúrpura Fræovíbôkôs

Wulkanaz - Paúrpura Fræovíbôkôs [LP, Seedstock, 2013]

W kwietniu nakładem amerykańskiego labelu Seedstock wyszedł pierwszy długogrający winyl Wulkanaz Paúrpura Fræovíbôkôs. Słuchanie jego, a zrobiłem to już z ponad dziesięć razy, jest dla mnie szczególnego rodzaju guilty pleasure. W żaden sposób nie spodziewałbym się, że tak mnie ujmie pogański black metal zanurzony w będącym dla mnie estetyczną zniewagą dark folku. Tym razem absurd i groteska materiału nagranego w duchu Dankwaþiudiskatruwōn, czyli ciemnego germańskiego poganizmu, osiąga szczyty dla mnie niepojęte. Z racji użycia starogermańskiego jeżyka, być może gockiego, tematyka utworów nie jest mi znana, ale można się domyślać, że chodzi o tą ciemniejszą stronę panteistycznego kultu, mam nadzieję że o potworne trolle i gigantów chcących zniszczyć ludzkość. Uczuciowy wyraz i ekspresja tych nagrań nie kojarzy mi się z niczym co znam w otaczającej mnie rzeczywistości, czego wytłumaczeniem może być fakt, że są one zadeklarowanym wyrazem praktyk okultystycznych przy użyciu magicznych ziół i roślin. Folkowe, "pogańskie" melodie spotykają się tu - często w bezlitosny sposób - z lo-fi black metalem. Wszystko to raczej mogłoby wskazywać, że ten materiał mnie nie zainteresuje, a wręcz może się okazać wdzięcznym obiektem przemądrzałych drwin. Stało się jednak inaczej. Od pewnego czasu bardzo lubię punkujący black metal czy sczerniały punk, gdyż wraca w radykalny sposób do prostoty i bezpośredniości gitarowego grania. W dużej dawce muzyka ta jednak staje się dość monotonna i co najgorsze oczywista. W przypadku Wulkanaz połączenie punkowej dynamiki z pogańskimi absurdami zaowocowało niezwykłą muzyką, która mnie bez reszty ujęła. To chyba kolejny przykład black metalu, którego można słuchać zupełnie nie rozumiejąc istoty i zasad tej estetyki.

Wulkanaz to Wagner Ödegård - znany bardziej jako Kumulonimbus, czyli wokalista i gitarzysta szwedzkiego Tomhet - w tym przypadku nagrywający w pojedynkę wszyskie instrumenty na taśmy w warunkach domowych, podobnie jak w swoim innym projekcie Semilanceata.



Wulkanaz - Þerh Merkwisôms Stigilôz [Paúrpura Fræovíbôkôs, LP, Seedstock, 2013]




piątek, 1 marca 2013

Rhinocervs R-14

Unknown Artist - Untitled [CS, Rhinocervs, 2012] (R-14)

Rhinocervs to mały label z południowej Kalifornii znany od dwóch lat z wydawania black metalowych kaset. Charakterystyczny jest dla nich brak jakichkolwiek informacji na temat nazwy zespołu, tytułu wydawnictwa czy poszczególnych utworów. Tak więc w serwisach typu Discogs mamy już dziewięć wpisów typu Unknown Artist - Untitled z utworami Untitled. W obliczu tak chwalebnej animowości fani radzą sobie określając kolejne wydawnictwa numerami katalogowymi, z tym że nie można być pewnym czy np. RH-02 nagrał ten sam zespół co RH-12. Mimo tego faktu Metal Archives przyjęło formułę określania autora danego wydawnictwa właśnie jako np. RH-02 czy RH 12. Amerykańska black-metalowa hipsteria w najlepszym stylu... W przypadku znanych skądinąd zespołów takich jak Absum, Glossolalia, Nihilobstat, Odz Manouk czy Tukaaria wydawnictwa zostały opatrzone nazwami i tytułami. Na dniach wyszła kaseta z numerem R-15, a ja zorientowałem się, że nie słyszałem jeszcze nagrań z wydanej w październiku 2012 roku kasety R-14. Okazało się, że wypełniona ona jest doskonałym... death-metalem, oczywiście mocno zczerniałym, przy czym mocno tradycyjnym i surowym.

Unknown Artist - 03 Untitled [Untitled, CS, Rhinocervs, 2012] (R-14)


środa, 23 stycznia 2013

Kompilacja SVN OKKLT



Blog SVN OKKLT stał się kuratorem kompilacji wydanej na dwóch kasetach przez Fallen Empire Records. Wydawnictwo zawiera siedemdziesiąt minut muzyki jedenastu zespołów z podziemnej, w przeważającej części amerykańskiej sceny black metalowej.
 

V.A. - SVN OKKLT [2xCS, Fallen Empire, 2013]